Underworld wojny krwi - recenzja filmu na Strefie Trelaksu miejscu taniej i dobrej książki

Underworld: Wojny krwi – Anna Foerster- PREMIERA (film)

Underworld wojny krwi - recenzja filmu na Strefie Trelaksu miejscu taniej i dobrej książki
Tytuł polski: Underworld: Wojny krwi
Tytuł oryginalny: Underworld: Blood Wars
Data premiery: 2.12.2016 (Polska) 24.11.2016 (świat)
Gatunek: Horror, Akcja
Reżyser: Anna Foerster
Moja recenzja: Underworld: Wojny Krwi – jest już piątą i niestety najsłabszą częścią sagi. Film pomimo swojej prostoty ogląda się dobrze. Widać jednak nieuzasadniony pośpiech, luki fabularne i niedosyt scen akcji. W produkcji nie ma niczego odkrywczego, choć z pewnością fani serii nie będą zawiedzeni.

Dla niemających wcześniejszego kontaktu z serią małe przypomnienie: Selene to zobojętniała wampirza zabójczyni, której brutalnie odebrano życiową miłość, a jedyna po niej namiastka – córka, odeszła ze względu na niesprzyjające okoliczności. Samotna bohaterka każdego dnia musi pojedynkować się zarówno z lykanami, jak i swoimi pobratymcami, oczekując  nieuchronne zbliżającej się śmierci z rąk jednego z odwiecznych oponentów. Sytuacja Selene ulega diametralnej zmianie, gdy na planszę wiecznej wojny wkracza dziarskim chodem nowy, mocno pionek – Marius, a przestraszona jego potęgą starszyzna wampirów postanawia sięgnąć po pomoc wyklętego wroga – zobojętniałej szafarki śmierci.

Podczas oglądania można odnieść wrażenie, że wszystkiego jest za dużo i całość jest  przedstawiona za szybko. Do „Underworld: Wojny krwi” wciśnięto wszystko, co tylko możliwe, ocierając się miejscami o granice absurdu.
Underworld wojny krwi - recenzja filmu na Strefie Trelaksu miejscu taniej i dobrej książki

Różnorakie rasy które poznajemy takie jak wampiry, wilkołaki, mieszańce, półmieszańce, mieszańce z 2 pokolenia, wampiry z dodatkowymi zdolnościami jak i cała gama różnych stylów budowli: gotyckich konstrukcji, mrocznych uliczek, barokowych fortec, ubiegłowiecznych dworców – tworzą miszmasz nie pomagający ogarnąć fabuły, która i tak sama w sobie jest strasznie poszatkowana i niespójna. Wpływa to zdecydowanie na negatywny odbiór dzieła, szczególnie dla widza nieobytego z światem Underworld.

Film niestety wydaje się być nudny. Jeżeli nie może reprezentować sobą już nic w warstwie fabularnej, powinien powalać akcją. Niestety scen wartkiej akcji jest zdecydowanie za mało, a nawet gdy już się pojawia jest schematyczna i rozczarowująca. Widać, że Annie Foerster brakuje doświadczenia w kręceniu tego typu filmów, które niewątpliwe posiadał Len Wiseman.

Underworld wojny krwi - recenzja filmu na Strefie Trelaksu miejscu taniej i dobrej książki
Na uznanie zasługuje Kate Beckinsale, która trzyma formę i w swojej kreacji wypada bardzo dobrze. Rola wampirzycy-zabójczyni o chłodnym spojrzeniu jest chyba jej życiowym powołaniem. Fani nie będą zawiedzeni ponieważ w omawianej piątej części sagi Underword, widzowie mają okazję poznać nowe oblicze bohaterki, strudzonej ciągłymi pojedynkami oraz ucieczką, a także podłamanej i zobojętniałej przez odejście córki oraz ukochanego Michaela.

Bardzo przypadła mi również do gustu gra aktorska Tobias Menziesa – w filmie odgrywającego nowego przywódcę lykanów. Do tej pory kojarzyłem go tylko i wyłącznie z roli Brutusa w serialu Rzym. Zaczynam mieć o tym aktorze coraz lepszą opinię. W filmie odgrywać musiał naprawdę trudne sceny, tworząc obraz bohatera odpychającego i pewnego siebie badboya.

Podsumowując produkcja ta nie jest dla wszystkich. Sagę można porównać do serii filmów Szybcy i Wściekli lub Tranformers – jest po prostu niewymagającą intelektualnego wysiłku rozrywką. Uważam, że film przypadnie o gustu fanom serii, jednakże Kowalskiego z ulicy może nie zauroczyć  swoim przekazem. Pomysł na spór pomiędzy Lykanami a Wampirami został już kompletnie wyeksploatowany w poprzednich częściach i próba kontynuacji jest niczym innym jak odgrzewaniem starego kotleta. Na obronę można przywołać tylko dobre obrazy tworzące specyficzny, ciężki i mroczny klimat. Film można polecić również wielbicielom Kate Beckinsale w lateksie 🙂

Moja ocena:
recenzja ksiażki na StrefieTrelaksu
Polecam wszystkim fanom serii. Osobą niezainteresowanym tematem – niekoniecznie.

A Wy? Mieliście już okazję obejrzeć któryś z filmów sagi „Underworld”? Jak podobała wam się Selene w najnowszej odsłonie serii?