The expanse- recenzja serialu na Strefie Trelaksu

The Expance (serial)

images
Tytuł: The Expanse
Stacja: SyFy
Data emisji: 23 listopada 2015
Ilość odcinków: 10
Ilość sezonów: 1
Moja recenzja: W tym roku w telewizji mieliśmy okazję obejrzeć świetny serial wyprodukowany przez stację SyFy. Można zauważyć produkcyjną ofensywę tej stacji, która wypusza seriale i co ciekawe są to seriale naprawdę wysokich lotów, jeden za drugim. „The Expanse” jest jednak największym tegorocznym hitem SyFy i stanowi kolejny już powód do dumy dla stacji.

Na początku jedna uwaga. Serial interesujący nie będzie, jeśli widz nie zaangażuje się w historię.

The Expanse to dziesięcioodcinkowy serial wyprodukowany na zlecenie stacji SyFy. Jest ekranizacją powieści Jamesa S.A. Coreya (wydanej także w Polsce) pod tytułem: „Przebudzenie Lewiatana”. Cała historia osadzona jest w dwudziestym trzecim wieku, w zaludnionym Układnie Słonecznym. Akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach, przy dwóch głównych wątkach i żeby połapać się w przedstawionym układzie musimy obejrzeć przynajmniej połowę odcinków. Więc nie zniechęcajcie się po pierwszym z nich.

Narody Zjednoczone rządzą silnie zurbanizowaną Ziemią oraz zamieszkaną Luną (Księżycem). Osobną niepodległą siłą jest Mars – który z upływem czasu stał się militarną potęgą. Marsjanie (tu: ludzie urodzeni na Marsie) dążą do jak najwierniejszego przemienienia swojej planety w dawną Ziemię, pełną zieleni i zwierząt poprzez terraformowanie. Dodatkowo istnieją jeszcze porty przeładunkowe w tzw. Pasie – czyli zespole asteroid. Pas, od którego ze względu na liczne surowce wszystkie planety są uzależnione, ciągle pozostaje pod kontrolą Ziemi, lecz Mars patrzy na niego z coraz to większym pożądaniem. Pasiarze mażą o niepodległości, bo będąc tanią siłą roboczą nie mogą decydować o własnym losie. Z tego pragnienia rodzą się rzecz jasna różne polityczne ruchy i bojówki. Gdzieś daleko w tle słychać coś o Sojusz Zewnętrznych Planet, lecz nikt nie potrafi potwierdzić nawet jego istnienia…

Najistotniejsze są dwa wątki. Pierwszy z nich skupia się wokół rozbitków z  statku kosmicznego, zwłaszcza wokół Jamesa Holdena (Steven Strait), zastępcy dowódcy okrętu „Canterbury”, zajmującego się holowaniem brył lodu z pierścieni Saturna i dostarczaniem ich do stacji Pasa i Planet Zewnętrznych. Drugi wokół śledztwa prowadzonego w Pasie przez detektywa  Joe Millera (Thomas Jane), pracującego jako stróż prawa na stacji Ceres. Otrzymuje on zadanie odnalezienia zaginionej Julie Mao (Florence Faivre), córki milionera z Ziemi. W toku śledztwa dowiaduje się, że dziewczyna opuściła stację na pokładzie statku „Scopuli”, po którym zaginął wszelki ślad. Drugi wątek jest mniej kosmiczny i gatunkowo przypomina raczej kryminał z ganksterką, korupcją i morderstwami.

Wątki te z czasem łączą się w większą całość. Małe i z pozoru nic nieznaczące intrygi prowadzą do wielkich wydarzeń, mających poważne konsekwencję nie tylko dla bohaterów, ale także i całego Układu Słonecznego.

Grą aktorską w serialu zdecydowanie wyróżnia się Thomas Jane wcielający siew postać wspomnianego już wcześniej detektywa. Jego gra jest naturalna i przekonująca. Reszta aktorów dobrze wpasowuje się w swoje postaci, choć odczuwa się miejscami pewną nienaturalną sztywność.

Odnośnie efektów – odnoszę wrażenie, że widzowie przyzwyczaili się do „kinowych” produkcji sci-fi, naszpikowanych wysokobudżetowymi efektami specjalnymi. Większość z nich wyrobiła sobie wygórowane wymagania co do poziomu tychże efektów. Zdjęcia i wszystkie to dodatki w „The Expance” odbiegają może od tych wielomilionowych hollywódzkich produkcji, jednak doskonale spełniają swoją rolę. images-1

Szczególnie spodobało mi się ukazanie technologii przyszłości poprzez przedstawienie ewolucji smartfonów, systemów inteligentnych domów, środków komunikacji czy telewizji.

W serialu tym, jak w żadnej innej space operze, przestrzeń kosmiczna stanowi bardziej tło niż główne miejsce akcji. Widz więc nie odnajdzie w nim spektakularnych bitw kosmicznych, co nie oznacza, że nie ma ich wcale. Większość scen dzieje się w zamkniętych pomieszczeniach stacji i okrętów, w kilku momentach akcja wędruje też na Ziemię. Najbardziej interesującą scenerią jest przedstawienie planety Ceres leżącej w Pasie.

Podsumowując w odbiorze całości najbardziej przeszkadzały mi schematy zaczerpnięte garściami z innych filmów czy seriali. Całość nie staje się jednak przez to nieprzyjemnie przewidywalna i w ostatecznym rozrachunku nie wpływa to na negatywny odbiór dzieła. Niestety rzadko stacją czy producentom zdarza się zrobić dobry film lub serial sci-fi, jednak Expanse zdecydowanie do nich należy. Ten nowy serial jest pewną alternatywą dla widzów poszukujących czegoś zupełnie odmiennego od np. Gwiezdnych Wojen czy Star Treka, który mimo mniejszego budżetu w wielu aspektach dorównuje klasykom.

Moja ocena: recenzja ksiażki na StrefieTrelaksu Serial polecam wszystkim – zwłaszcza tym, którzy nie przepadają za kanoniczną space operą. Dajcie się zaskoczyć.

A Wy? Oglądaliście już „The Expance”? Jak podobał wam się motyw konfliktu Ziemi z Marsem?

  • Aleksandra Sowa

    Świetny serial SF, co jest raczej rzadkością. Super fabuła, doskonałe wyraziste aktorstwo postaci. Bardzo przyjemna, dopracowana scenografia. Myślę, że to serial nie tylko dla fanów gatunku SF. Fajnie się ogląda, nie będąc nawet miłośnikiem gatunku sci-fi.