Barnim Kamienie - recenzja książki na Strefie Trelaksu

BARNIM Kamienie – Bernard Berg (opowiadanie)

Barnim Kamienie - recenzja książki na Strefie Trelaksu
Tytuł polski: BARNIM Kamienie
Autor: Bernard Berg
Ilość stron: 40
Wydawnictwo: TEGONO
Moja recenzja: Dziś w moje ręce wpadło bardzo klimatyczne opowiadanie BARNIM Kamienie. Jest to gratka dla wszystkich czytelników  tak fanów klimatów post-apokaliptycznych, jak i niezwiązanych uczuciowo z gatunkiem. Opowiadanie ze względu na wątki erotyczne przeznaczone jest dla dorosłych odbiorców. Zawarta w nim akcja jest wartka przez co nie można odłożyć tekstu przed skończeniem. Całe opowiadanie, będąc niestety krótkim, tylko rozbudza czytelniczy apetyt.

Cała historia jest opowiadana w pierwszoosobowej perspektywie tytułowego Barnima. Główny bohater, jak się zdaje, z zawodu jest specjalistą stwierdzającym autentyczność różnych interesujących okazów. Przyjmując kolejne zlecenie od znawcy kultury i filantropa, Edgara Erta, trafia do małej górskiej wioski o dźwięcznej nazwie: Rącz. U celu podróży zostaje wplątany w aferę rabunku kościoła, trafia do celi, a jego przygoda na dobre się rozpoczyna…

Czytając opowiadanie odbiorca jest rzucony w sam środek akcji. Każda strona przynosi coś nowego, a bohater mknie w swej przygodzie jak wypuszczona z łuku strzała. Autor unika zbędnych opisów, zachowując jedynie te, które pomagają czytelnikowi wczuć się w odpowiedni klimat. Próżno w BARNIM Kamienie szukać również głębszych przemyśleń, dywagacji nad wzniosłymi treściami. Te zabiegi bardzo pasują do klimatu „świata po świecie”, gdzie jak w piramidzie Masłowa w pierwszej kolejności liczy się przetrwanie i zaspokojenie podstawowych pragnień, w kolejnej dopiero rozważania na temat życia.

Rozważam właśnie, czy nie podziękować Oldze należną atencją, kiedy odzywają się obolałe po kopniaku jądra. Wszelkie kosmate myśli pierzchają jak dziwki przed księdzem.

Oprócz wartkiej akcji opowiadanie obfituje w potężną dawkę humoru. Czytając tekst uśmiech samoistnie pojawiał się na moich ustach. Komizm, częściej sytuacyjny niż wynikający bezpośrednio z wypowiedzi, jest jak i cała powieść niebanalny. Dzięki niemu czytelnik może jeszcze bardziej zanurzyć się w wykreowanym świecie i polubić go.

Ciężko po tak krótkim tekście ocenić kompleksowo pióro pisarza, jednak z tych 40 stron wynika, że jest ono dobre. Opowiadanie podzielone jest z zamysłem na części, co ułatwia odnalezienie się w nim. Całość jest napisana żywym językiem. Autor nie używa, jak część pisarzy pragnących tworzyć swój własny świat, niezrozumiałych staropolskich czy wymyślonych wręcz słów. Poczytuje mu to za plus. Czyta się naprawdę dobrze. Wysoko oceniam pracę redakcji i korekty – w tekście nie znalazłem błędów, co dobrze rokuje na przyszłość.

Rana na głowie przestała krwawić chwilę temu. Rozcięcie musiało być spore, bo na kamiennej podłodze zebrała się kałuża zakrzepłej krwi. Próbuję się podnieść na czworaki, ale nagły zawrót głowy i fala nudności skłaniają mnie do zrewidowania tej koncepcji. No to chyba sobie jeszcze poleżę. Pierdolone wioskowe obesrańce załatwiły mnie na cacy.

Z dodatkowych uwag. Czytając nie sposób nie zwrócić uwagi na grafiki umieszczone w tekście. Cieszą one oko. Są bardzo klimatyczne i pozwalają poczuć świat Barnima. Pan Józef Kędziora – ilustrator, wykonał kawał dobrej roboty.
Barnim Kamienie - recenzja książki na Strefie Trelaksu

Podsumowując, osobiście z wielkim zainteresowaniem przeczytałam owe opowiadanie. Przyznam szczerze, że literaturą fantasy nie jest moją ulubioną. Być może miałem pecha i często trafiałem na banał. Barnim Kamienie zdecydowanie jednak nie jest tekstem kategorii B. Pomimo swej niewielkiej objętości, autor potrafił wykreować bardzo klimatyczną przestrzeń, stworzyć charakterystycznego, dającego się lubić bohatera, a w całość wkomponować jeszcze potężną dawkę humoru. Jest to wielka sztuka, która Panu Bernardowi się udała.

Moja ocena: recenzja ksiażki na StrefieTrelaksu Polecam do przeczytania każdemu. Powiedzmy od 16 roku życia 🙂

Opowiadanie można dostać za darmo w wersji elektronicznej na stronie projektu sagi BARNIM barnimsaga.com.

Na dniach zostanie również wydana pierwsza część sagi BARNIM Ogień – trwa zbiórka craftfounding-owa na tej stronie, a jedną z nagród jest wydanie drukowane BARNIM Kamienie. Zbiórka, choć na tym etapie już udana, jeszcze się nie skończyła – trwa do 02.12.2016 r. Gorąco zachęcam do wsparcia tego obiecującego projektu pisarskiego.

  • Agata Lorek

    Opowiadanie poleciła mi przyjaciółka. Muszę przyznać, że świetnie się czyta. Napisane przyjemnym w odbiorze językiem, z dawką humoru. Chętnie sięgnę po inną pozycję autora.