Rok 1984 Orwella- recenzja książki na Strefie Trelaksu

Rok 1984 – George Orwell (książka)

Rok 1984 Orwella- recenzja książki na Strefie Trelaksu Tytuł polski: 1984
autor: George Orwell
ilość stron: 360
wydawnictwo: Muza S.A.
moja recenzja: „Wielki Brat Patrzy”. Są książki które czyta się tylko raz, w dodatku nie zawsze do końca. Są też takie do których wracamy nawet częściej niżbyśmy chcieli. W poprzednim tygodniu odczułem nieodpartą potrzebę sięgnięcia kolejny już raz po wybitne dzieło Georga Orwella – „1984”.

 O czym opowiada ten tytuł chyba nie muszę pisać, bo o tym powinien wiedzieć każdy. To książka kanon, którą po prostu trzeba znać. Dla mnie przeczytanie tej książki stanowi za każdym razem wyjątkowe przeżycie. Rozsypujące się myśli, ból strach, poczucie beznadziei i przerażenia. I chodź wiem co będzie dalej, uczucia te towarzyszą mi za każdym razem, przy każdej przeczytanej stronie. Książka jest ciężka, można wręcz rzecz trudna, ale bardzo poruszająca. Dla tych, którzy jeszcze nie czytali, lub czytali już jakiś czas temu małe przypomnienie:

„Rządzimy materią, bo rządzimy umysłami. Rzeczywistość mieści się w mózgu.”

Rok 1984 Orwella- recenzja książki na Strefie Trelaksu Świat przedstawiony w książce „Rok 1984” ukazuje czasy bezwzględnego, absolutnego i niepodważalnego totalitaryzmu, który dominuje nad każdą sferą życia obywatela. Jednym z trzech światowych mocarstw (tylko 3 kraje przetrwały próbę czasu) jest Oceania, rządzona przez nieliczna uprzywilejowaną grupa ludzi zwana „Partią Wewnętrzną”, stanowiąca niecałe 2% społeczeństwa.

Pozostali część społeczeństwa to albo wykonujący podrzędne zadania członkowie Partii Zewnętrznej albo ciemiężona, pozbawiona wszelkich praw masa nazywana z pogardą prolami. Celem grupy rządzącej jest utrzymanie i nieustanne pogłębianie władzy, między innymi poprzez ciągłe inwigilowanie aktywności obywateli oraz stłumienie wszelkich objawy nieprawomyślności już w zarodku tzn. w myślach. Niebezpieczne zatem jest zarówno mówienie przez sen jak i nerwowy tik na twarzy.

W takim oto świecie przyszło żyć głównemu bohaterowi 1984 – pracownikowi Zewnętrznej Partii Winstonowi Smithowi. W miarę rozwoju akcji poznajemy poglądy protagonisty, które okazują się znacznie odbiegać od obowiązującego „słusznego” światopoglądu. Popełnia on zatem „myślozbrodnie” za co w każdej chwili może zostać schwytany przez okrutną „policję myśli”. Osoba złapana na tak strasznym czynie zostaje ewaporowana tzn. nieodwołalnie usunięta z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Winston pomimo strachu posuwa się jednak krok dalej i zaczyna wątpić w nieomylność Partii. Swój bunt objawia założeniem pamiętnika oraz w dalszej kolejności nawiązaniem romansu z pracownicą Departamentu Literatury, Julią. Zwieńczeniem jego sprzeciwu wobec systemu jest wstąpienie do „Braterstwa” – podziemnej organizacji mającej na celu wyzwolenie Oceanii…

„Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość.”

Warto podkreślić, że książka nie jest dokładnym odbiciem istniejącej kiedyś lub obecnie rzeczywistości. Jest starannie zaplanowanym i przejaskrawionym zniekształceniem tendencji codzienności komunistycznej przeszłości w jakiej przyszło Orwellowi żyć. Bardzo widoczne są jednak podobieństwa te ogólne jak: szarość i nijakość życia czy propagandowa retoryka środków przekazu, jak i te bardziej szczegółowe np. „stołówki z przemożnym zapachem brudnych ścierek”. Świat przedstawiony w utworze jest więc specyficzny i bardzo starannie obmyślony.

A tutaj jeden przykład z rzeczywistości pokazujący, jak świat był blisko zrealizowania wizji Orwella.

Rok 1984 Orwella- recenzja książki na Strefie Trelaksu

ZSRR w czasie czystki stalinowskiej – najsłynniejsze jest zdjęcie z Nikołajem Jeżowem. Kiedy został on rozkazem Józefa Stalina zgładzony – usunięto go ze zdjęć, na których widniał w towarzystwie Wodza.

Ważnym motywem powieści jest proces niszczenia człowieka. Orwell skrupulatnie opisuje tak wyszukane tortury mające złamać ciało, jak i męki psychiczne mające złamać ducha. Solidaryzujemy się i utożsamiamy z bohaterem, walcząc razem z nim. To wszystko trwa aż do momentu w którym przeżywamy prawdziwy szok (i to właśnie w tej książce jest genialne). Okazuje się, że na końcu nasz bohater, pomimo racji i wielu przeżytych cierpień przegrywa. Po czasie dopiero nadchodzi pytanie, czy to on stał po właściwej stronie, czy rzeczywiście przegrał, czy wygrana była w ogóle możliwa, i to najważniejsze: czy właściwie cała prawda była po jego stronie?

„My niszczymy słowa. Setkami, i to dzień w dzień. Redukujemy język, plewimy z niego wszystko, co zbędne.”

Warto wspomnieć jeszcze o procesie zabijaniu języka i tworzeniu zupełnie nowego nowomowy. Zgonie z Wikipedią: W opisanej przez Orwella wizji świata z roku 1984 nowomowa jest urzędowym językiem Oceanii, który władze wprowadzają stopniowo, zastępując nim dotychczasowy język angielski, czyli staromowę. Rok 1984 Orwella- recenzja książki na Strefie Trelaksu

W Aneksie do książki (bardzo gorąco polecam przeczytać) zostały wyjaśnione cele i mechanizmy tworzenia nowego języka. Głównym zadaniem nowomowy było zawężenie zakresu myślenia obywateli, stworzenie języka zdolnego wyrazić światopogląd zwolenników angsocu (ideologi Oceanii) oraz uniemożliwiającego myślenie w inny sposób niż narzuca to oficjalna ideologia. Wszystkie zabronione poglądy określono mianem myślozbrodni, eliminując nazwy konkretnych ideologii, sprawiono, że nie sposób było je wyznawać czy choćby o nich dyskutować.

Nowomowa była kształtowana poprzez tworzenie neologizmów (np.: seksozbrodnia, dobromyśl), neosemantyzację lub eliminowanie z języka wyrazów nazywających zjawiska, które są niewygodne dla władzy (np.: wolność, honor, sprawiedliwość, moralność) oraz poprzez maksymalne zubożenie i uproszczenie języka. Słowa miały być łatwe do wymówienia i zapamiętania, krótkie, dobitne w treści. Łatwość wypowiadania słów miała iść w parze z ograniczeniem wysiłku myślowego podczas formułowania sądów. Taki sam cel miało stałe ograniczanie zasobu słownictwa. Docelowo chciano przekształcić mowę „w strumień dźwięków wydobywający się prosto z krtani, bez żadnego udziału ośrodków wyższych” (tzw. kwakmowę). Chodź na pozór brzmi śmiesznie, nowomowa jest jedną z najpoważniejszych i najważniejszych zagadnień poruszanych w 1984. Dostrzeżemy ją niejednokrotnie zarówno w fabule jak i w strefie rozmyślań narratora.

„Jeśli chcesz wiedzieć jaka będzie przyszłość, wyobraź sobie but depczący ludzką twarz, wiecznie!”

Język książki, tak jak fabuła, jest ciężki, miejscami wręcz toporny lub nudny. Oczywiście mam świadomość, że to był świadomy zabieg autora, który dzięki temu lepiej mógł wszystko zobrazować. Narratorem jest przecież Wiston, człowiek mocno ograniczony przez swój kraj, znający nowomowę jak i niebogaty angielski, a nie kwieciste i barwne wyrażenia naszego świata. Nie zmienia to jednak faktu, że ta toporność utrudniała lekturę i momentami bardzo męczyła.

Rok 1984 Orwella- recenzja książki na Strefie Trelaksu Z ciekawostek, doczytałem że Georg Orwell z przekonania (przynajmniej na początku) był socjalistą. Późnej dopiero, przeżywając wojnę domową w Hiszpanii oraz odwiedzając ZSRR, gdzie dostrzegł głód, biedę i całą komunistyczną machinę zaczął pisać dzieła antytotalitarne i antykomunistyczne.

 Można więc powiedzieć, że był socjalista i antykomunistą – i to wcale nie oznacza sprzeczności.

Uważam, że „Rok 1984” jest książką ciągle aktualną i bardzo potrzebną w dzisiejszym świecie. Chodź stare porównania Oceanii do wcześniejszego ustroju ZSRR stają się przeszłością, mogą i niestety będą rodzić się nowe. Historia niestety kołem się toczy i ciągle można dostrzec kraje na kuli ziemskiej w których dwa i dwa może równać się pięć (np. do ustroju Północnej Korei).

„Wojna to pokój, Wolność to niewola, Ignorancja to siła”!

Podsumowując książka jest przerażająca, poruszająca i zastanawiająca. Chodź w swoim podstawowym wymiarze stanowi ostrzeżenie przez konsekwencjami komunizmu, wypływa z niej niesłychana głębia. Każdy na odpowiednim etapie swojego życia powinien się z nią zmierzyć, odpowiadając sobie na trudne pytania które powieść niewątpliwie wymusza.

Moja ocena: aa aa Absolutny must read.

A Wy? Czytaliście już 1984? Jak oceniacie wątek miłosny głównego bohatera?